Aleksandra Gaca      Hendrik Zwiggelaar

   Jerzy  Łątka                        Malgosia Fiebig

Aleksandra Gaca

już od ponad 20 lat jest projektantem tkanin w Holandii i projektuje innowacyjne tkaniny. Buduje własne trójwymiarowe i przestrzenne struktury tekstyliów, które mają wszechstronne zastosowanie. Współpracuje z markami, architektami, producentami i instytucjami, aby tworzyć rozwiązania tekstylne, produkty i instalacje, które zamieniają w tkaninę tożsamość, potrzeby oraz zainteresowania jej klientów. Kreacje artystki łączą silne walory estetyczne z wysoką funkcjonalnością w zakresie akustyki i izolacji, a jej wielokrotnie nagradzane prace znajdują zastosowanie w projektowaniu wnętrz, architekturze, modzie i sztuce użytkowej.

Jej fascynacja materiałami zaczęła się już w dzieciństwie, kiedy mieszkała w Łodzi. Tam po raz pierwszy zaczęła tworzyć własne ubrania. Później, studiując projektowanie tkanin na Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Hadze, zainteresowała się technologią tkania. Po ukończeniu studiów rozpoczęła pionierskie prace nad tekstyliami 3D, tworząc je na krośnie ręcznym. W 2000 roku rozpoczęła współpracę z Muzeum Włókiennictwa w Tilburgu, gdzie wyprodukowała swoje pierwsze tkaniny na przemysłowym krośnie żakardowym. To dało jej szansę na stworzenie pierwszej kolekcji, a muzeum zostało jej regularnym partnerem w pracy.

W 2002 roku doszło do udanej współpracy z holenderską firmą Hybrids + Fusion, a zaprojektowana dla nich kolekcja tkanin tapicerskich 3D Cosmos przyniosła projektantce uznanie i liczne nagrody. W roku 2004 powstała seria Slumber, tkanin pełnych rytmu i ruchu. Znalazły one swoje zastosowanie w kolekcji szal i puf, które formą i teksturą podkreślały przestrzenną formę tkaniny.

Kolejny punkt zwrotny – Architextiles- nastąpił w roku 2007. Ta kolekcja akustycznych tkanin wprowadziła do współczesnej minimalistycznej architektury miękkość, dekoracyjność i zmysłowość. Tkaniny Architextiles aktualnie dostępne są w kilku wzorach, możliwe jest również wykonanie ich w specjalnych konfiguracjach kolorystycznych i kompozycjach. Trzy wzory na stałe dostępne są w belgijskiej firmie Casalis, z którymi Gaca współpracuje od 2011 roku. Nagradzana kolekcja co rok poszerza się o nowe wzory i tkaniny, aby zwiększyć zakres zastosowania we wnętrzach, architekturze, a także modzie.

Jako ekspertka w procesach tkackich, Aleksandra Gaca wytwarza próbki tekstyliów zarówno na krośnie przemysłowym, jak i ręcznym, w zależności od wymagań. Ściśle związana z produkcją, jest szczególnie zainteresowana technikami eksperymentalnymi i trwałymi materiałami. Jej podejście do projektów charakteryzuje złudna prostota i gra kontrastów w kolorze, strukturze, powierzchni oraz wykończeniu. Zaangażowana w rozwój i wykorzystanie możliwości tkaniny, aby zapewnić otoczeniu wyjątkowe doświadczenie: wizualne, dotykowe a nawet słuchowe, łączy rzemiosło i najnowocześniejsze techniki, nadając tkaninom nie tylko funkcjonalność, ale i wysokie walory estetyczne.

Aleksandra Gaca, zachowując tradycyjne cechy tkanin, stara się odkryć je na nowo w cyfrowym wieku, w którym ich „poczucie komfortu” jest bardziej potrzebne niż kiedykolwiek wcześniej. „Tkanie jest starożytną technologią” – mówi. „Szanuję emocjonalną, głęboko ludzką jakość tkanin, jednocześnie nieustannie przesuwając granice przemysłu. Każdy krok, który robię, inspiruje mnie do tego, aby iść dalej.”

Pani Aleksandra jest projektantem z silną wizją, utalentowana, przedsiębiorcza i ogromnie pracowita. Włożyła wiele pracy w uzyskanie własnej, nieszablonowej wizji tekstyliów. Jest wspaniałym przykładem do naśladowania dla młodych pokoleń Polakόw i Holendrów i zasługuje na prestiżową nagrodę Polonusa 2018. Dlatego PNKV nominuje ją do tej nagrody.

Dodatkowe informacje:

http://exspace.pl/articles/show/1967

https://www.aleksandragaca.eu/futu%2C-poland%2C-2015

Jerzy Łątka

jest architektem, projektantem, pracownikiem naukowo-dydaktycznym na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej (PWr) w zespole architektury mieszkaniowej, związany również z Wydziałem Architektury Uniwersytetu Technicznego w Delft (TU Delft). Doświadczenie zawodowe i naukowe zdobył w polskich i międzynarodowych biurach projektowych oraz uczelniach wyższych. Odbył praktyki zawodowe i staże naukowe w Polsce, Irlandii, Rumunii, Wielkiej Brytanii, Izraelu, Japonii i Holandii.

Jerzy Łątka należy do młodego pokolenia utalentowanych inżynierów architektów, którym nie są obce problemy współczesnego świata. Nieodwracalne zmiany środowiska naturalnego, ogromny przyrost naturalny, gwałtowne zmiany klimatyczne, problematyka socjalna wpłynęły na jego zainteresowanie w uzyskiwaniu tanich i łatwo prefabrykowanych materiałów budowlanych z których powstawałyby na dużą skalę pomieszczenia mieszkalne. Zainteresował się papierem i jego zastosowaniem w budownictwie. Przy pomocy specjalnie spreparowanych elementów papierowych przedstawił jak w niedalekiej przyszłości na dużą skalę można będzie budować tymczasowe budynki, ich wnętrza i wyposażenie (meble). Jego „Domki z kart”, które zbudował w Polsce i kontynuuje w Holandii posiadają izolację termiczną, zapewniają prywatność i poczucie bezpieczeństwa osobom bez dachu nad głową. Domy te tym samym mogą czasowo rozwiązywać problemy uchodźców, ofiar klęsk żywiołowych, bezdomnych lub mogą stanowić czasowe pomieszczenia dla sportowców i wczasowiczów. Pomieszczenie zbudowane z papieru tekturowego ofiarowuje wytrzymałe schronienie i czasowe bezpieczeństwo, zapewnia prywatność.

Jerzy Łątka zainteresował swoimi planami TU Delft i rozpoczął tam studia doktoranckie. Pracę doktorską, napisaną pod opieką prof. M. Eekhouta (TU Delft) i prof. Z. Bacia (PWr) i zatytułowaną „Paper in architecture. Research by design, engineering and prototyping” obronił końcem 2017 roku osiągając stopień doktora nauk na Wydziale Architektury. W ramach pracy badawczo-rozwojowej pracował nad systemem konstrukcyjnym z komponentów papierowych do produkcji niedrogich domów pomocowych.

W latach 2017 i 2018 jako nauczyciel akademicki prowadził zajęcia w ramach kursu Technoledge na Wydziale Architektury TU Delft. Obecnie swą wiedzę przekazuje studentom polskim i holenderskim organizując kursy, projekty, wykłady, warsztaty międzynarodowe. Jest bardzo aktywny pracując jednocześnie na dwóch uniwersytetach: TU Delft i Politechnice Wrocławskiej.

Jerzy Łątka otrzymał wiele prestiżowych nagród i wyróżnień w Polsce i poza granicami. Jego praca doktorska została w formie książki opublikowana i wydana w Holandii. Dzięki jego osiągnięciom współpraca z naukowcami holenderskimi rozwija się. Jego projekt „Domek z kart” (House of cards) jest fascynującym, bardzo innowacyjnym a zarazem praktycznym rozwiązaniem problemów milionów ludzi na świecie. Z tego względu Polsko-Niderlandzkie Stowarzyszenie Kulturalne nominuje doktora inżyniera architekta Jerzego Łątkę do nagrody Polaka Roku w kategorii Nauka i Technika.

Małgorzata Fiebig

jest wszechstronnie utalentowaną osobą. Od dzieciństwa fascynuje ją muzyka i gra na różnych instrumentach. Już od 7-ego roku życia grała na pianinie, następnie studiowała grę na organach i dyrygenturę chóralną na Akademii Muzycznej im. S. Moniuszki w Gdańsku. Jednak po odkryciu carillonu była tak zafascynowana tym instrumentem, że poświęciła mu całkowicie dalszą swą karierę. W latach 1999 – 2004 była miejską carillonistką na wieży kościoła Św. Katarzyny i wieży Ratusza Głównego Miasta. W latach 2004-2007 studiowała w Holenderskiej Szkole Carillonowej w Amersfoort – Nederlandse Beiaardschool. Dyplom magisterski uzyskała w klasie Fransa Haagena.

Małgorzata zdobyła czołowe nagrody na konkursach carillonowych w Mechelen (Belgia), Zwolle, Tiel, Enkhuizen (Holandia), Hamburgu (Niemcy). Koncertowała w Holandii, Niemczech, Belgii, Irlandii, Litwie, Francji, Norwegii, Curaçao, USA (Chicago, Philadelphia, Bok Tower Gardens).

Współcześni kompozytorzy powierzają jej prawykonania swoich utworów. Od 2012 roku jest współorganizatorem i wykonawcą Carillonowego Festiwalu Dawnej Muzyki (Beiaardfestival Oude Muziek) w ramach Festiwalu Dawnej Muzyki w Utrechcie (Festival Oude Muziek).

W Polsce instrument ten jest właściwie nieznany. Wieża Kościoła Św. Katarzyny i Wieża Ratusza Miejskiego w Gdańsku posiadają ten instrument będący pozostałością holendersko-polskich kontaktόw w XVI i XVII wieku. Aby mόc grać na tych instrumentach Małgosia Fiebig zdecydowała się na studia w Holandii, w Amersfoort. W 2004 roku ze względów osobistych i zawodowych osiadła na stałe w Holandii. Od kilku lat jest miejską carillonistką na wieży Kościoła St. Stevenstoren w Nijmegen, a od 2011 roku na wieży de Domtoren w Utrechcie. Jako pierwsza kobieta carillonistka wygrała konkurs na to stanowisko w 2011 roku i odtąd kilka razy w tygodniu daje koncerty w Utrechcie, Vleuten i Nijmegen.

Małgosia wykonuje muzykę wielu dawnych kompozytorόw jak również opracowuje utwory na carillon poczynając od muzyki dawnej przez współczesną do teraźniejszej muzyki rozrywkowej. W ten sposób próbuje dawny instrument przybliżyć młodym miłośnikom muzyki i nietylko.

Nasza kandydatka na “Polaka Roku 2018” jest współorganizatorem festiwali dawnej Muzyki w Utrechcie. Ponieważ liczba kompozycji napisanych dla carillonu nie jest duża Pani Małgosia opracowuje/ aranżuje muzykę skomponowana na inne instrumenty na carillon. Jej wielkim sukcesem było wykonanie utworów znanych światowych artystów jak David Bowie i Avicii na carillonie. Nagrania tych utworów w jej wykonaniu obiegły cały świat i miliony widzόw mogły podziwiać jej aranżacje i grę.

Małgosia zasługuje na miano Polonusa 2018 gdyż jej dotychczasowy dorobek w propagowaniu światowej muzyki i instrumentu jakim jest carillon w Holandii i na świecie przynosi nam Polakom i Polsce ogromny zaszczyt. Pani Małgosia Fiebig ma wybitne i uznane zasługi w bardzo specjalistycznej i trudnej dziedzinie udowadniając tym samym, że Polacy osiągają sukcesy także w dziedzinach tradycyjnie holenderskich.

https://www.ad.nl/utrecht/middeleeuwse-avicii-vanaf-de-dom-gaat-de-hele-wereld-over~a1379b14/

https://www.youtube.com/watch?v=MPLZ9mPHL1M

https://www.youtube.com/watch?v=JgFTu6xPZDk

Hendrik Zwiggelaar (Erik)

Hendrik Zwiggelaar urodził się w 1969 roku w Emmen. Jako mały chłopiec odwiedzał z rodzicami miejsca, w których działo się coś w czasie wojny. To wzbudziło jego zainteresowanie. Za domem jego babki rozbił się amerykański samolot. Jako mały chłopiec często szukał jego szczątków. To spowodowało, że kolekcjonował przedmioty z II Wojny Światowej od ósmego roku życia. Jego zamiłowanie pogłębiło się jeszcze bardziej po ekspozycji jego kolekcji szczątków samolotu podczas jednej z wystaw.

Od końca marca 2015 roku, jego prywatna kolekcja składająca się z przedmiotów  z II Wojny Światowej  została przeniesiona do muzeum o nazwie „Gdzieś w Holandii w latach 1939-1945”. Nazwa „Gdzieś w Holandii” to slogan, używany w Holandii w czasach mobilizacji w latach 1939-1940. Ze względu na bezpieczeństwo  nie można było używać nazw miejsc w słowie pisanym, wszak wróg również to czyta.

W muzeum znajdują się różne przedmioty mające związek z polskimi wyzwolicielami. W muzeum można zobaczyć szczątki rozbitego samolotu brytyjskiego z polską załogą (Vickers Wellington IV rozbił się 18.08.1942 w Nieuw-Schoonebeek, jeden z pięciu członków załogi zmarł z powodu odniesionych ran, pozostali członkowie załogi zostali wzięci do niewoli) oraz różne przedmioty 1 Polskiej Dywizji Pancernej, w tym mundur mechanika.

Muzeum choć nie zawsze, ale regularnie, jest otwarte w weekendy od 13:00. Goście oprowadzani są po muzeum osobiście przez Erika Zwiggelaara. Każdy spośród tysięcy eksponatów ma swoją historię, a każda wycieczka jest inna. W muzeum organizowane są również wycieczki szkolne. W ten sposób kreowany jest dla uczniów obraz okresu wojny, mianowicie jakich zniszczeń  może  dokonać brak respektu dla wiary, pochodzenia, poglądów i natury innych. Druga wojna światowa, w całym swoim obłędzie, pokazuje właśnie  brak szacunku.

W 2016 roku muzeum przyczyniło się do realizacji kanadyjskiego programu War Junk, w którym przedmioty z pól bitew zostają przypisane poszczególnym żołnierzom z obu wojen światowych. Hełm z kolekcji Erika został powiązany z oficerem Armstrongiem, który został  uznany za zbyt sędziwego, aby w wieku 44 lat móc wylądować 6 czerwca 1944 r. w Normandii. Kilka dni po lądowaniu Padré Armstrong połączył się ze swoją jednostką. Syn oficera Armstronga, Dough Armstrong, przyjechał do Holandii, aby zobaczyć hełm ojca i przywiózł ze sobą polowy zestaw komunijny ojca z okresu wojny.

Hełm i zestaw komunijny są ponownie razem w muzeum. Goście z Polski, którzy oglądali  program War Junk w polskiej telewizji tego lata, byli zaciekawieni hełmem Padré Armstronga i muzeum Eryka Zwiggelaara. Niestety, program War Junk nie ukazał się jeszcze w telewizji holenderskiej.

Każdego roku Erik Zwiggelaar bierze udział w różnych uroczystościach, upamiętniających polskich żołnierzy. Przykładowo około połowy września przebywa kilka dni w okolicach Arnhem. Jest prawie zawsze obecny na obchodach wyzwolenia Emmen w dniu 10 kwietnia. W 2005 r., z okazji upamiętnienia wyzwolenia Emmen, Pan Zwiggelaar zorganizował wystawę na cześć polskich weteranów, którzy zostali przyjęci w hotelu, w którym odbywały się uroczystości. Erik był bardzo wdzięczny móc przyjąć tą grupę.

Prywatnie Erik j jego żona Petra uwielbiają podróżować, chodzić do kina, tańczyć, odwiedzać sklepy ze starociami / pchle targi i lubią razem biegać. Regularnie uczestniczą w zawodach biegowych.

Polsko-Niderlandzkie Stowarzyszenie Kulturalne uważa że działalność Erika Zwiggelaar  związana z historią Alianckich Wyzwolicieli  pod koniec II Wojny Światowej, gdzie Polacy odegrali jedną z ważniejszych rόl,  powinna być nagrodzona co najmniej nominacją do tytułu Polaka Roku 2018 w kategorii Honorowy Polonus.