Nowy numer

Cena: €5,50 z wysyłką. Dla członków PNKV dodatkowy egzemplarz €4,00, info:
 ledenadministratie@pnkv.nl

Od redakcji

1918 rok jest w całej Polsce bardzo uroczyście obchodzony jako rok odzyskania suwerenności w wyniku „wielkiej wojny”, która dla wielu była tragedią, dla innych przyniosła także wyzwolenie. „Wielka Wojna” jak nazywano I Wojnę światową była dla niektórych historyków „samobójstwem Europy”. Ponad 14 milionów poległych żołnierzy, ogromne straty materialne. Polskę dotknęła ona w jeszcze inny sposób. Dla Polski była to wojna bratobójcza. W wojnie walczyło 3,5 miliona Polaków: 1,4 miliona w armii austriackiej, 1,2 miliona w armii rosyjskiej, 800 tys. w armii niemieckiej, 70 tys. w armii francuskiej. Wielu z nich zabijało w bojach swych rodaków, były przypadki rodzin, w których ojciec i syn służyli w innych armiach. Strzelali do siebie, bo taka była ówczesna tragiczna rzeczywistość. Wielka Wojna boleśnie doświadczyła Polaków oraz ziemie, które zamieszkiwali. Terytoria, przez które przechodził front, na długo obróciły się w ruinę, a ich ludność zubożała. Naród, który 11 listopada 1918 roku wybił się na niepodległość, jeszcze długie lata dźwigał się ze zniszczeń, będących wynikiem tej zapomnianej w naszej świadomości wojny. Według prof Andrzeja Chwalby z Uniwersytetu Jagielońskiego był to dla Polski konflikt zbrojny dużo bardziej destrukcyjny niż II wojna światowa. Mieliśmy kompletnie zniszczony przemysł i rolnictwo, dziesiątki małych miast i setki wsi zostały zmiecionych z powierzchni ziemi — walki omijały z reguły duże miasta. Cały świat pamięta o spaleniu belgijskiego Louvain, a zapomina o zbombardowanym Kaliszu, który uległ zniszczeniu w 90 procentach czy Gorlicach, które całe legło w gruzach. Pamiętamy o ataku gazowym pod Ypres, a mało kto wie, że Niemcy zabili za pomocą chloru ponad 2 tys. żołnierzy armii rosyjskiej pod Bolimowem. W polskiej historiografii z I wojną światową kojarzy nam się bohaterstwo legionistów Piłsudskiego czy Armii Polskiej we Francji, ale zapominamy o tych Polakach, którzy bezpośrednio zostali wcieleni do armii trzech zaborców. O ich historii napisał Edward Ligocki w swej książce Sambra i Moza, której fragment w tłumaczeniu na holenderski drukujemy w tym numerze. Ale nie tylko o tym piszemy w tym numerze. Także o sztuce, wzajemnych kontaktach w ramach miast partnerskich i innych ciekawych rzeczach. Życzymy miłej lektury.
Waldemar Pankiw